Członkowie 1 LG w ramach wiedzy o kulturze postanowili pójść do kina nie na film łatwy i przyjemny, nie w otoczeniu napojów gazowanych i popcornu, nie do miejsca, w którym szeleszczą cukierki, a w powietrzu unosi się zapach bułek hamburgerowych, ale na klasykę światową i to w kinie, które nie znajduje się w galerii handlowej. Tym razem padło na najnowszy film Pedro Almodovara pt. „Ból i blask”. Seans z jednej strony był wyzwaniem, bo trwał trzy godziny (towarzyszył mu ciekawy wykład krytyka filmowego, profesora Krzysztofa Kornackiego), ale z drugiej strony, był to świetny czas – bo o szybko upływającym czasie również to dzieło traktuje. A była z nami w kinie nieśmiertelna „Antygona”😊

Marek zachłysnąwszy się czytaną, w przerwie między wykładem a seansem filmowym, treścią książki, przez cały następny tydzień był chory. I to wcale nie z wrażenia…

Przypadek?

Nie sądzę…😊

Podobne Posty